O przemijaniu

Na dzisiejsze zajęcia mieliśmy na zadanie przynieść obraz, rysunek, fotografię lub rycinę drzewa, które w jakiś sposób jest dla nas inspirujące, ciekawe, ważne. Z tych przyniesionych obrazów utworzyliśmy na środku sali mini galerię. Każdy dokładnie obejrzał wszystkie zdjęcia, a następnie wybrał jedno, które najbardziej go zaintrygowało. Z wyobrażeniem konkretnego drzewa udaliśmy się w nasze bezpieczne miejsca i mieliśmy za zadanie narysować coś, co przyszło nam na myśl w kontekście wybranego drzewa. Dla mnie najbardziej interesująca była fotografia drzewa na skraju góry, które pochylało się w stronę przepaści. W związku z tym narysowałam górską skarpę, mgłę dookoła, a w oddali ledwo dostrzegalne górskie szczyty. Kolejnym zadaniem było stworzenie opowiadania do naszego wyobrażenia. Moja historia opowiadała o samotnym drzewie właśnie na narysowanej skarpie, które długo czekając na towarzystwo, zdecydowało się rzucić w przepaść w poszukiwaniu przyjaciół. Niestety okazało się, iż na dole również nikogo nie było. A drzewo pozostało zranione i połamane na dnie ciemnej przepaści. Drugim rysunkiem, który narysowałam była scena końcowa opowiadania. W pracach innych osób często przewijał się motyw siły i potęgi, a jednocześnie i delikatności. Drzewo pozostawało tam, gdzie wszystko inne przemijało. Trwało przez wiele lat, będąc świadkiem toczących się wydarzeń. Nie zastanawiało się, kiedy przestawiamy zegarki na czas letni lub zimowy. Dla mnie drzewo jest źródłem życia bardzo szeroko pojętego. Daje nam zarówno tlen jak i ostoję. Towarzystwo i schronienie. Ukazuje nam swoją siłę i majestat. Drugą część zajęć rozpoczęliśmy od napisania w lewym górnym rogu kartki dwóch liczb do 25. Następnie prowadzący przeczytał nam japońską historię o właścicielu wierzby – Haitaro. Byłby on samotny, gdyby właśnie nie drzewo, które było jego najlepszym przyjacielem. Dawało mu schronienie, miejsce na modlitwę. Mijały dni, miesiące, lata, a ich relacja pozostawała niezmieniona. Pewnego dnia pod wierzbą pojawiła się kobieta. Okazało się, że bardzo dobrze się dogadywali, tak dobrze, że po niedługim czasie mężczyzna się oświadczył, a chwilę później urodziło się im dziecko. Jakiś czas później Haitaro stanął przed trudną decyzją czy ściąć drzewo. Stwierdził, iż skoro teraz ma żonę, poradzą sobie z tą utratą razem i pozwolił wieśniakom wyciąć wierzbę. Niestety okazało się, iż razem z wierzbą odeszła wierzbowa żona, która zeszła do niego z drzewa. Naszym zadaniem było napisać dwa wpisy z dziennika Haitaro po tylu latach, ile wynosiły nasze napisane liczby. We wszystkich tekstach pojawił się motyw tęsknoty po utracie. W latach wcześniejszych wpisy były bardziej emocjonalne i mężczyzna czuł większy ból, natomiast później próbował wrócić do normalnego życia i żyć dalej dla swojego syna. Okazuje się, iż doświadczenie utraty jest doświadczeniem uniwersalnym dla każdego człowieka. Doświadczenie to może być bardzo trudne i czasem może być ciężko się z nim uporać. Jednak jesteśmy sobie w stanie poradzić sobie z bólem, rekompensując braki czymś innym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *